Autor Wątek: Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!  (Przeczytany 15376 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #15 dnia: 02.05.2008 19:43 »
‘’Elegia elfa idącego na wojnę...” (wiersz autorstwa isril)

Kiedyś to wszystko po prostu się skończy...
Wzrok lub dusza gdzie indziej podąży...
Zapomnisz...
Albo mnie już nie będzie...
Zmieni się wszystko ...
Doświadczenie zdobędziesz...
Bezinteresownego uczucia...
Pamiątka prawdziwa...
Która w naszych sercach zawsze będzie żywa
Gdyby się jednak skończyła
Przeznaczenie jakimś cudem nas dogoniło...
Nie zapomnij...
Uczucia by się nie zmieniły...
Te słowa dwa bardzo ważne
One zapewne nie zginą...
Mogą czekać w ukryciu..
Ale nigdy nie przeminą...
Lecz jednak gdyby i coś się stało...
Moje serce zawsze twe kochało...
Gdy elfa już niema...
Zostaje uczucie
Pomyśl czasem o mnie
Lecz nie żyj w pokucie...
Znajdź sobie kogoś wtedy...
I bądź z nim szczęśliwa ...
Może już nie poznasz czym jest miłość prawdziwa...
Lecz starać się musisz...
Nie odsuwaj się od wszystkiego
Spróbuj się przyzwyczaić do życia prawdziwego...
I gdy kiedyś po latach przeczytasz te słowa..
Uśmiechnij się...
Zapamiętaj ...
I na dnie serca schowaj...
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #16 dnia: 05.05.2008 21:17 »
PRAWDZIWA HISTORIA SZCZERBCA (wiersz ARCUSA)

Książę Bolko wszedł na wały
Na podgrodzie okiem rzucił
Miecz przypasał, splunął w dłonie
I na Kijów hurmem ruszył
Przetrzepawszy Ruskim skórę
U kijowskiej stanął bramy
Miecz wyciągnął ( ten co potem
miał być przez nas Szczerbcem zwany )
Jak nie rypnie, drzazgi poszły
Zahuczało mu w głowinie
Miecz nietknięty,
za to brama
Ledwie się w zawiasach trzymie
Rąbnął Bolko więc ponownie
A że się podniosła ziemia
Brama w drzazgi, we łbie orkan
A na mieczu szczerby nie ma
- Co jest kurde - wrzasnął Bolek
Szczerbiec nam potrzebny przecie
Koronować nam się trzeba
Jeśli znać nas mają w świecie
Wezwij który tam kowala
Byle nie partacza, ciurę
Lecz fachowca, który migiem
W mieczu nam uczyni dziurę
Bucha ogień, huczą młoty
Bolko z głowy włosy rwie
Głos historii słychać z dali
- Jest ta szczerba już, czy nie?
W końcu machnął Książę ręką
Miecz zawinął w dwie onuce
- Czy jest szczerba, czy jej nie ma
Ja do domu wracać muszę
W progu czeka Księżna Pani
Aby męża wziąć w ramiona
I oznajmia - Pieczeń dzisiaj
Ale ździebko przypalona
Bolko wzruszył ramionami
- Jestem wszak przyzwyczajony
Wszedł do izby, siadł przy stole
Bo był mocno wygłodzony
Kawał mięcha chciał ukroić
Ale cztery noże skruszył
No więc w końcu, już wkurzony
Z mieczem się na jadło rzucił
Jak nie machnie, zadźwięczało
Kurzu się podniosła chmura
Mięso całe, za to w mieczu
Bardzo piękna, wzdłużna dziura
Bolko spojrzał na swą żonę
Księżna a że się spłoniła
- Tyś jest wielka, boś ty przecie
Właśnie naród ocaliła
Morał z tego oczywisty
Nie ma żadnej w nim przesady
Że historię tworzą męże
A mężami rządzą baby
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #17 dnia: 05.05.2008 21:24 »
GRUNWALD (wiersz ARCUSA)
 
Słońce wstało nad Grunwaldem
Zajaśniały srebrem zbroje
Król Władysław wyszedł właśnie
Aby przejrzeć wojska swoje
Gdy donoszą mu rycerze
Że gdzieś od krzyżackiej strony
Jakaś dziwna grupa gości
Ostrym cwałem szybko goni
Osadzili w miejscu konie
Rozsupłali coś tam z derek
Przeszedł cichy szmer po wojsku
Rzec by można nawet szmerek
- Macie tu dwie nagie Miecie
Czyż odwagi wam nie starcza
My tych Mieć już mamy dosyć
I są przez nie ciągłe tarcia
Knecht knechtowi łeb rozbija
Rycerz rycerzowi zbroję
Macie teraz obie Miecie
Myśmy już zrobili swoje
Król Władysław szarpie wąsa
Myśl mu w głowie ogniem płonie
Jak by z twarzą wyjść z impasu
Nie pod padwszy przy tym żonie
Wreszcie zdołał zebrać myśli
I potoczył wzrokiem byka
- Mieć ci u nas jest dostatek
A i oręż nie zanika
Lecz przyjmiemy te dwie Miecie
Jako wróżbę na zwycięstwo
Bo pocieszą nasze oczy
Oraz w nas rozpalą męstwo
- Piękne słowa - rzekł Zawisza
przełykając przy tym ślinę
- Niech uwieczni je kronikarz
Bo być może dzisiaj zginę
I kronikarz je uwiecznił
Tylko jak tu uczyć dzieci
Że tam nie szło o żelastwo
Lecz o wdzięki owych Mieci
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #18 dnia: 06.05.2008 17:47 »
ODSIECZ WIEDEŃSKA (wiersz ARCUSA)

Jan Sobieski kończył właśnie
List kolejny do swej żony
Kiedy posła wprowadzono
Co był ździebko naruszony
Pancerz nań pogięty cały
I kolczuga również w strzępach
Toczy wzrokiem otępiałym
I coś gada o Turczętach
W końcu zebrał resztki siły
Ryms przed królem na kolana
,, Jam spod Wiednia, ratuj panie
Bo tam klęska niesłychana.
Turek zebrał liczne siły
Kilkunastu ma janczarów
Dział, tak może ze dwanaście
No i lekkiej jazdy paru.
Gdybyś więc był tak uprzejmy
Pchnąć husarzy do nas garść
By skrzydłami poszumieli
Nuże Turek zacznie wiać "
,, Aleć mi to nie po drodze " -
Rzecze mu Sobieski żywo -
,, Jać do Gór Tarnowskich jadę
Dziś tam darmo leją piwo.
Miasto jest to zacne przecie
Tam pan Miodek się urodzi
A waść mi tu coś o Wiedniu
Toż to nawet nie uchodzi ".
Na to ozwał się pułkownik
Co za królem stał z buławą
,, Może jednak by pod Wiedeń
Nuż się okryjemy sławą.
Racz wziąć Panie też w rozwagę
Że byłaby niezła chryja
Gdy pradziadka panów Straussów
Zgraja Turków by ubiła.
Któż by tworzył nad Dunajem
Któż by pomścił nietoperze
Jedźmy przeto pod ten Wiedeń
Obrócimy w dwa pacierze ".
Machnął więc Sobieski ręką
,, Dobra, zbierzcie tu rycerzy
Który ma tam dzisiaj wolne
Niech pod Wiedeń ze mną bieży ".
No, a kiedy już dotarli
Grzeczną wynaleźli górkę
Wspięli na nią się natychmiast
By rozejrzeć się za Turkiem
Patrzą, a tu białe morze
Gdzie by nie pokazać palcem
Aż ktoś strasznym wrzasnął głosem
,, *****, toż to są pohańce.
Wiejmy lepiej stąd do domu
Nie wdawajmy się w konkwisty
Bo przerobią nas na zrazy
Albo befsztyk, mocno krwisty ".
Król poprawił się na koniu
Też by chętnie ujrzał żonę
By wiać myśl jest niby dobra
Tylko tego ... w którą stronę?
,, Mości - rzecze więc - panowie
Sprawa jest najprostsza w świecie
Gdy przebijem się przez Turków
To się piwa napijecie
Wlazły nam psubraty w drogę
Co do Gór Tarnowskich wiedzie
A żeby dać dobry przykład
Ja przebijam się na przedzie.
Zaś strategię mam przebiegłą
Walniem przeto z całej siły
Co się będzie działo potem ?
No to jeszcze obaczymy ".
I walnęli, tak potężnie
Że poprawiać nie trza było
Tuman jeno wzbił się w niebo
Coś jęknęło, coś zawyło
Nim kto kichnął parę razy
Uwinęli się Lechici
Po czym zaraz swoje konie
Zawrócili ku granicy
Od tej pory każdy w świecie
Zapamiętał tą przestrogę
I gdy Polak chce do piwa
Nigdy mu nie wchodzi w drogę.
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #19 dnia: 19.05.2008 16:10 »
Pożegnanie Rivendell (wiersz Isril)

Niedawno jeszcze gwara elfów...
Urzekała pięknem swym to miejsce...
Niedawno jeszcze ich śmiech...
Rozbrzmiewał w tych komnatach...
Dziś już tylko...
Elrond przychodzi się pożegnać...
Klęka przed umiłowanym progiem...
I całuje jego skromne oblicze...
Dziękuje za to...
Że przez czas niedoli...
Skromna ta dolina...
Była domem , schronieniem....
Gdy przyklęka...
Łza ukradkiem spływa z jego oka...
Na ten próg umiłowany...
Wie dobrze...
Że już nigdy nie ujrzy tego miejsca...
Że jest to jego ostatnie spojrzenie na nie...
Nie chce go opuszczać...
Ale jego czas nadchodzi...
Więc wstaje...
Ociera łzę...
I podąża krokiem swego przeznaczenia...
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #20 dnia: 19.05.2008 16:12 »
I będę walczyć! ( wiersz Isril)

Na szarym pustkowiu roślin pozbawionym
Idzie postać, o popatrz, pada i powstaje!
Podąża ku wolności z mieczem uniesionym
Jego twarz jest szara lecz oczy mówią wiele...!

Na plecach cień skrzydeł zakurzonych
Anioł wraca z wojennej ścieżki
Pragnie ukochanej rak utęskonionych...
Gdy wróci ze stuletniej ciężkiej tułaczki

O już dochodzi...widać szczyty miasta
Tylko czy wzrok mnie myli?Co za łuna tam płonie?
Język ognia ze środka placu wyrasta
Wdzierając się na lasu rosnącego błonie...

W jego oczach-strach i rozpacz szybka
Biegnie spowity dymem szuka ukochanej
Lecz nadzieja krótka
Znajduje ciało anielicy, śmiertelnie zarąbanej

Głowa mu opada, w oczach -gniew
Choćby ma mu siły nie starczyć
Z oczu jego wyziera śmierci zew
Więc powstanie i będzie walczyć!
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #21 dnia: 07.10.2008 23:06 »
Pieśń o Garrod-Hammar  (wiersz Kooba)

Za morzem błękitnym, pośród skał strzępionych,
Bezimienny wzniósł ją - Twierdzę Potępionych.
Garrod-Hammar - jak zwą ją elfowie,
Jakież jej sekrety - żyw nikt się nie dowie...

Na ziemiach Mhoriedu, popiołu i wrzenia,
Wznosi się czarna, ciemniejsza od cienia,
Góruje, potężna, nad krainą mroku,
Dwanaście baszt liczy - trzy iglice z boku...

Pod nią przepaść wielka - przeklętych urwisko,
Ponoć to krew czyni, że tam zawsze ślisko...
Dookoła wiecznie nawałnica wali,
Ciągle ktoś tu wrzeszczy, ciągle coś się pali...

Nie ma tam nadziei... Ni krztyny światłości...
Stoi niczym posąg; Świątynia Ciemności...

Wypraw było wiele - każda nieudana...
Na ludzkości spoczon, niczym wielka rana,
Jak bielmo, co strachem prawdy pokrywa słowa,
Nie masz jużli duszy, co to w bój gotowa.

Ostrze głazów, niczym kły jakieś, na ofiarę czeka,
Nie trzeba Ci jużli więcej, by struchlać człowieka.
Pokoleń zbyt wiele Twierdzę tą mijało,
Trzeba już w ofierze złożyć tutaj ciało...

Wielu mędrców rzecze - najwyższa to pora!
Zniszczyć Garrod-Hammar! Przegonić potwora!
Uruków wytłuc do nogi! Powstrzymać demona!
Któż ich jednak słucha, gdy w strachu korona?

Nie ma tam nadziei... Ni krztyny światłości...
Stoi niczym posąg; Świątynia Ciemności...

Lata płyną szybko - stają się wiekami...
Wieści ostają mitem - potem: legendami...
Nic już przecież nie wiesz, człowiecze strachliwy...
Jaki los gotuje nam tam Pan Przeraźliwy?

Zapomnieliśm krzywd... Miecze pordzewiały.
Wszelkie dziś obawy bajkami się stały...
Lecz on nie zapomniał. Nie - On tylko tam czeka...
Czeka tam na moment by zgładzić człowieka!

W murach Garrod-Hammar... W krainie mroczności,
Tworzy armię nową; gotów rzucić kości...
Bezimienny czeka... Lecz wiecznie nie będzie.
Czy Ty się ulękniesz? Czy też staniesz w rzędzie?

Nie ma tam nadziei... Ni krztyny światłości...
Stoi niczym posąg; Świątynia Ciemności.
Mrok z niej się wylewa... I ku Tobie dąży.
Czy Ty nie zauważysz? Czyżś Światła Chorąży?
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #22 dnia: 07.10.2008 23:07 »
Pieśń o upadku Thassadaru        (wiersz Kooba)

Thassadar - siedziba Królów,
Dawnych, zapomnianych,
Na kamieniu ostał kamień,
Wśród pyłów rozwianych.

Dawnoć tośli czasy były,
Przed wieki wiekami,
Gdy Królowie w pełnej chwale,
Bylim między nami.

Krew ich rodem czysta była,
Nie jak dziś - zmętlona,
Chwałą spłynąc, mocą trwała,
Lśniła ich korona.

Wtem zdarzenie mrokiem pełne,
Światem wstrząsnon nagle,
Wysypały się przez Portal,
Monstra krwawe, diable.

Sojusz zawiązanym ostał,
Złotym pismem druki,
Już w powietrzu rozbrzmiewały
Żądne trupów kruki.

Wojną świat rozgorzał nagle,
W ogniu Theril cały,
Wokół tętent koni wali,
Smród zgnilizny trwałym.

Zniszczon, rozbitym, spopielon,
Złamion ostały szeregi przymierza,
Ostoją dla ostatnich z pierwszych się stała,
Thassadar - Ostatnia Wieża.

Pomocy znikąd widać nie było,
Więc schronion się w Wieży oddziały,
Dech poczwar już na karkach czuli,
Gdy wokół Wieży sypali wały.

Potężną była siedziba Władców,
I mury miała pękate,
Lecz nie ludzie pod nią atakiem stanęli,
Lecz czorty - poczwary rogate.

Jak kamień, co go fale gładzą,
Trąc, niszcząc i pomniejszając,
Tak w ognia przypływie, gorącym podmuchu,
Ugięły się karki, zdychając.

Nie było odsieczy, nie było ratunku,
Wszystkich zagłada czekała,
I dziś już krzyczą tylko popioły:
Królów Wieża tu niegdyś stała -.

Rody co światlejsze - tutaj czoła zgięły,
Krwi osadem poblakły korony,
Trony pustoszejąc, bękartów zwołały,
Ucichły na zawsze ludzkiej chwały dzwony...

Thassadar... Królewska Wieża,
Jak symbol w proch obrócona,
Tak jak królowie tutaj skonali,
Tak chwała ich - tutaj kona.
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Odp: Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #23 dnia: 10.01.2009 17:29 »
Ta, co umiera przede mną         (wiersz Nataku)

Stoisz blisko, tak blisko mnie,
Lecz dostać do ciebie nie mogę się.
Rozdziela nas szkło hartowane,
Lodowe lustro z obłędu utkane.

Magazynki mych słów wystrzelone,
Złote naboje miłością wzmocnione.
Zostały w pył starte żałosny
A mur stał nadal szyderczo radosny.

Z czarnym ujrzałem żalem
Twych oczu obietnicy błękit.
Uderzyłaś palącym się szeptem
W obłąkańczy błysków mętlik.

Rozsypało się szkło beznadziei,
Stworzyło sto tajemnic pociechy.
Naznaczyło nas kolorem Krwi.
Leczyły te ranty tylko uśmiechy.

Wtedy w myśli me spojrzałaś.
Twój uśmiech umarł tej chwili.
Widziałaś iskierkę która się tli,
Radosny płomyk którym byłaś
…TY…

Ale on zgasł. To śmierć Twoja była.
Mówiłaś że ogień zabłyśnie znów,
A ja wiedziałem że nie poradzisz już,
Bo taka jest prawda którą skrywa
…LOS…

Umarłaś we mnie cała
Bo ja jestem człowiek
Więc teraz muszę i ja
Bo Ty jesteś NaDzIeJa
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Odp: Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #24 dnia: 10.01.2009 17:45 »
Apokalipsa 2   (wiersz Nataku)

Kolejny dzień
Oczekiwany
Niespodziewany
Został odpieczętowany
Siedem aniołów
Siedem pieczęci
Na świat wyruszyli...
...przeklęci


czterech jeźdźców
cztery strony
Każdy bierze
Po 6 miast
6 milionów
Aż 6 razy


Rozkopane groby
Przerażone dusze
Czekają wyroku
Nieskończenie
Okamgnienie
Sąd już był...
Przed nami..
Na początku.
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline księżniczka Fiona

  • Kandydat na Forumowicza
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #25 dnia: 28.08.2010 00:10 »
"TWOIM JEST SERCE ME"  Franz Lehar (Kraina Uśmiechu)

 

Nigdy nie jest tak Źle,
by nie mogło gorzej być,
jeśli przegrasz - uśmiechnij się,
dobry humor pomaga nam żyć!

 

 Uśmiech na ustach
na dobre i złe
nikt nie odgadnie,
że prawdy są dwie -
inna dla siebie i dla świata...
lecz obojętna twarz nie zdradzi, o nie!
Przystroję się w uśmiech,
jak w maskę na bal;
napotkam twój wzrok -
w uśmiechu ukryję swą radość
lub żal...

 

Jak w marzeniu, jak we śnie
wszystko może spełnić się,
w kwietniową jasną noc
ktoś znajdzie szczęście swe.
Kwietniowa noc ma tę czarodziejską moc,
zbliża i ośmiela,
daje pierwszy znak,
gdy nam odwagi brak!
A jeśli jestem tobie przeznaczona.
Jak białą perłę zamkniesz mnie w ramionach
w kwietniową, księżycową noc...


Twoim jest serce me
i cały świat niech o tym wie!
Jak nieodłączny cień
na drodze swej odnajdziesz mnie...
W tobie jest życie treść -
i blask, i mrok,
i milczenie, i pieśń...


Lecz gdy o miłości mówić ze mną chcesz,
niepotrzebny słownik - dobrze o tym wiesz!
Moja miłość - twoja miłość,
nasze a b c,
Takie łatwe, takie proste
gdy zakochasz się!
Twoja miłość, moja miłość
amor, Liebe, love,
nie trzeba uczyć się sto lat,
by pojąć sens tych spraw!

 

Skończył się sen,
obcy wokół otacza mnie świat,
w głębi duszy uparcie trwa myśl
by stąd odejść już dziś!

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Odp: Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #26 dnia: 29.08.2010 09:46 »
Mijam jak deszcz ( słowa piosenki MIrosław Breguła )

Mijam jak deszcz
Jak niechciana szarość chmur
Wiem coraz mniej
Coraz więcej słyszę bzdur
Mój płomień już śpi
Ledwie się tli
Jak? (porwał go wiatr, zmienił się w strach)
Jakim cudem cofnąć czas?
Jak odnaleźć w sobie siebie?
Tego nie wiem
Mijam jak deszcz
Już nie boli prawie nic
Nie chcę już biec
Bo naprawdę nie mam sił
W drodze na szczyt
Mój Anioł Stróż znikł
Gdzieś? (porwał go wiatr, zmienił się w strach)
Zagubiony w gęstej mgle
Szuka wiary i nadziei
I siebie
Mijam jak deszcz
Jeszcze tęczę zrzucam z chmur
Jaki jest sens?
Niespełnionej wiary w cud
Ślepej wiary w cud 
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Odp: Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #27 dnia: 29.08.2010 09:59 »
Nie, nie ( słowa piosenki Mirosław Breguła )

To było kiedyś tam
Miała 16 lat
I wciąż myślała tylko o nim
A on był niczym wiatr
Głową dotykał chmur
Był snem
I stało się!

Ona i on
Wszystko jasne
Stworzeni są tylko dla siebie
Jeszcze kropla czarnych zaklęć
By być ze sobą już w tym samym dniu
I nigdy już bez siebie!
I niech się pali świat
Życie ułożą, tak jak chcą
Jak ona chce!
O nie, nie!

Nie, nie
Nie mogą bez siebie żyć!
Ona wie
Co zrobić, by zawsze z nim być
Zdławi demonom ich krzyk
Oczu wściekły błysk
Każdą brudną myśl.

Nie, nie
Nie mogą bez siebie żyć!
Gdzie tu grzech?
Po prostu kochają - jak my
Zostawcie ich!
A będzie to, co będzie.

A teraz happy end:
Kiedyś uciekli gdzieś
I co!
Kochają się jak dzieci
Ich ślub poświęcił deszcz
Świadkiem był polny wiatr
Znów los uśmiechnął się
I dobrze jest!
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau

Offline Bloondyn

  • Post-man
  • *****
  • Wiadomości: 1183
Odp: Karczma pod ..Gitarą i piórem" wiersze różne!
« Odpowiedź #28 dnia: 29.08.2010 10:11 »
Tak musi być  ( słowa piosenki Mirosław Breguła )

Przez szum drzew,
Przez cień chmur,
Jesień chłodem z gniazd wygania
Dzikich gęsi szum,
I znów deszcz,
I znów wiatr,
Zawstydzają zieleń liści
Tęczą ciepłych barw

 Tak musi być
Chodź trochę mi żal
Znów po zimie przyjdzie wiosna
Znowu będzie maj
Bo tak musi być
Po nocy jest dzień
Każda zła i dobra chwila
Kiedyś kończy się

Jest jak jest
Los dał ile chciał
Obym tylko wiarę w cuda
Aż do końca miał
Któryś wiatr
Zabierze Ci mnie
Chciałbym odejść
Wiatr zostawić
Chociaż boję się

------------------------------------
Cześć jego pamięci....
"Dramatem naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia" Jean Cocteau