Autor Wątek: Farmy wiatrakowe  (Przeczytany 116429 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline MBert

  • Rozpisany Forumowicz
  • *****
  • Wiadomości: 127
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #285 dnia: 25.04.2012 11:47 »
marco_zabrze oczywiście możesz mieć swój punkt widzenia ale skoro pracujesz w odnawialnych źródłach energi nie masz nizaleznego spojrzenia tylko zawodowe i tyle. Niezalezne spojrzenie może bć brane pod uwagę jesli ktoś nie ciągnie z tego profitu. Coż Składaki Zbrosławice też mają spojrzenie "niezależne" wg prezesa biorą wszystkie za nic przeciw.
Eksperci przedstawiani w tym wątku są niezależni i mają pokończone odpowiednie studia w tym kierunku. Coż trudno żebyś srał do własnego gniazda. To tak jakby dyrektor elektrowni atomowej ujawniał potencjalne problemy jakie mogą się z tą elektrownią byc.

Co do Euro no coż pogadamy o twoim optymizmie po imprezie. Z 7,5 tysiąca biletów dla anglików poszło im zaledwie 3 tys. A jeśli wydaje ci się że za wynajmowanie stadionu kilka razy do roku można go utrzymac to powiem ci że nie nie można.Oczywiście narodowy w Warszawie będzie dotowany więc nie ma problemu co do reszty to zobaczymy.

@Witos - oryginalnie wiatraki miały stać nawet 400-450 metrów od zabudowań - ale po protestach inwestor obiecał przesunąć lokalizacje.
"Im bardziej skorumpowane państwo, tym więcej praw." — Tacyt
"Nie ma już mężczyzn, gdyż nie ma już przekonań, nie ma przekonań, gdyż nie ma zasad, nie ma zasad, gdyż nie ma już wiary." - kardynał Pie

Offline witos

  • Rozgadany Forumowicz
  • ****
  • Wiadomości: 35
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #286 dnia: 25.04.2012 13:13 »
Żeby była pełna jasność. Absolutnie uważam, że lokowanie wiatraków tak jak chce obecnie Wójt w odległości nawet 650 m od domów wzdłuż wsi to zbrodnia na tej Gminie. Dla mnie wiatraki to ogólnie jakaś dziwna fanaberia bez merytorycznego uzasadnienia co wielokrotnie starałem się udowadniać (to nie jest jednak najważniejsze).  Kluczowe znaczenie mają odległości i absolutnie muszą być zwiększone do rozsądnych wartości, takich które minimalizują oddziaływanie farmy na człowieka. Porównanie z Gmina Wolin jest absolutnie chybione niestety (i wcale nie chodzi mi tu tylko o Tomka – wiele razy na tę właśnie gminę powoływał się Wójt). Gmina Wolin to 330 km2 i 12 327 mieszkańców, gęstość zaludnienia 37,4 osób/km2. Gmina Zbrosławice to 148 km2 i 15 626 mieszkańców, gęstość zaludnienia 105,1 osób/km2 !!!!! A więc trzykrotnie większe zaludnienie. Lokowanie farm wiatrowych na terenie naszej gminy, z taką gęstością zaludnienia i to dodatkowo o zaludnieniu dosyć rozproszonym to po prostu zły pomysł i tyle. A już ustawianie wiatraków 500 czy 650 m od domów wzdłuż całych wsi to po protu pomysł chory. I Wójt powinien się z niego wycofać jak najszybciej by zakończyć ten niepotrzebny spór.
Miałem też coś napisać dodatkowego o artykule w Głosie Zabrza. „Rada Dzielnicy Grzybowice podjęła jednogłośnie uchwałę przeciwko tej inwestycji”, „Mieszkańcy zabrzańskiej dzielnicy są przerażeni, bo z dostępnych im opracowań naukowych wynika, że praca tych kolosów w tak bliskiej odległości od domostw może wpływać na ich życie i zdrowie”, zwrócono ty uwagę na infradźwięki i dokuczliwy hałas od kręcących się turbin, a także zakłócenia sygnałów radia i telewizji. „główny synoptyk kraju przestrzegł Zabrze przed stawianiem takich farm wiatrowych w promieniu 20 km od radarów meteorologicznych”, „To nie są tylko plotki, lecz rzetelne informacje podparte wynikami badań naukowców z politechniki Wrocławskiej – mówi pełnomocnik prezydenta Zabrza. Wiceprezydent Zabrza zaapelował do gminy Zbrosławice o zachowanie charakteru lokalnego środowiska oraz nielokalizowanie instalacji o funkcji przemysłowej”
Jak pisałem wcześniej ciekawa była reakcja Wójta, który „początkowo próbował nas (redakcję) przekonać, że wiatraki koło Grzybowic to wymysł przeciwników jego proekologicznych rozwiązań i wcale nie zamierzano ich tam postawić”, przyparty do muru przyznał że faktycznie początkowo rozważano ale teraz jest łaskawe 650 m oddalenia od domów i jest to już nieaktualne.
No cóż jak widać mieszkańcy Łubia, Łubek i innych to po prostu podludzie. To co szkodzi mieszkańcom Zabrza im już szkodzić nie będzie, mało tego jest tam proekologiczne.

@marco czy tam kokot: oczywiście odniosę się do Twojego ostatniego postu bardzo szybko.

Offline Antonia

  • Prawdziwa "Gaduła"
  • *****
  • Wiadomości: 103
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #287 dnia: 25.04.2012 14:19 »
Marco pierwsze Twoje zdanie, jest niepoprawne stylistycznie i gramatycznie, ale jakoś spróbowałam się połapać o co Tobie chodzi. Oczywiście widziałeś, że oburzyłam się na ciemnogród, ale tego iż dwa razy powiedziałam jasno i wyraźnie, że NIE POPIERAM BRAKU KULTURY I CHAMSTWA, to już oczywiście nie doczytałeś. Chodziło tam z resztą mi o intencje pewnej osoby, a nie o sam fakt zwrócenia uwagi na nieodpowiednie zachowanie. (też pewnie nie zauważyłeś, no bo po co? lepiej wybiórczo traktować wypowiedzi prawda?). Co do pomówień, to jak już chcesz straszyć, to przynajmniej posil się o jakąś podstawową wiedzę w tej kwestii, bo pewnie nie wiesz, że istnieją dwa kontratypy dla tego czynu, czyli nie ma przestępstwa, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy oraz wtedy, gdy publicznie podnosi się prawdziwy zarzut, który służy obronie społecznie uzasadnionego interesu lub dotyczy postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną. Do tego jeszcze trzeba podać dokładne dane osoby lub jednostki. Przypominam, że inwestor brał udział w publicznym zebraniu i na oczach wielu świadków mijał się z prawdą.
To, że z mojej wypowiedzi wynika rzekomo, że ten, kto pracuje w OZE zarabia miliony jest już jakąś bzdurą kosmiczną, ewentualnie świadomą manipulacją, zmieniającą sens mojej wypowiedzi. Miałam dokładnie to na myśli, co już powiedział MBert ( to jednak chyba da się odczytać prawidłowo moje wypowiedzi), ale żeby już tak łopatologicznie wytłumaczyć w celu uniknięcia wyciągania kolejnych absurdów, to posłużę się przykładem:
Kasjerka np sklepu Biedronka, harująca po 12 godzin za marny grosz (w celu zarobienia na chleb i na rodzinę), nie powie Ci, że dajmy na to ser, czy inny produkt, który wziąłeś jest koszmarnie niedobry i nie warty swojej ceny. Jak zapytasz, czy Ci go poleca, to oczywiście, że go poleci.
Wyraziłam się tam wyraźnie, że nie będziesz kąsał ręki, która Cię karmi i to chyba wyjaśnia o co mi chodziło, więc nie manipuluj moją wypowiedzią i nie dopisuj do niej własnej ideologii. Czy jesteś tam gońcem, czy dyrektorem i na jakich warunkach finansowych NIE OBCHODZI MNIE KOMPLETNIE i niczego takiego nie sugerowałam, ani o to nie pytałam.
Co do przyklaskiwania, to Ty chyba nie wiesz, za bardzo co mówisz. Nie jestem na nie, bo jestem na nie. Mogę mieć mały rozum, byle SWÓJ WŁASNY i zanim wyrabiam sobie zdanie na dany temat, to najpierw dociekam, sprawdzam i badam różne opcje, potem wyciągam wnioski i wyrabiam sobie opinię, więc skoro ktoś inny ma podobny pogląd, to jeżeli biorę udział w dyskusji, to po prostu o tym mówię, a jeżeli z czymś się nie zgadzam i dostrzegam nielogiczność lub nieszczerość, to też o tym mówię. Ja nie używam patosu, a jedynie wyrażam swoje spostrzeżenia, czy pytania o perspektywę następstw, natomiast Ty użyłeś formy emocjonalnego apelu do grupy ludzi w celu osiągnięcia określonych reakcji i odczuć ludzkich,a to inaczej określa się mianem manipulacji emocjonalnej. Twoją argumentację o tym, że skoro tak martwię się o zdrowie, to mam zupełnie wyeliminować ze swojego życia wszystkie osiągnięcia techniki i cywilizacji, również uważam za bzdurną. Człowieku jestem cząstką tego świata oraz systemu i trudno jest się zupełnie wyalienować z niego i zostać eremitą, ale to nie oznacza, że mam się na wszystko godzić i przyjmować jak leci, bo myśląc Twoimi kategoriami, to już w ogóle najlepiej zażyć truciznę od razu i po co się męczyć. Chodzi o eliminowanie w miarę możliwości czynników szkodliwych i zagrożeń. Mogę Ci to porównać do sytuacji posyłania dziecka do szkoły- mam dwa wyjścia- zawieźć je tam osobiście własnym samochodem albo posłać z pijanym kierowcą, zdezelowanym autobusem na przykład. Nie jestem fanatycznym przeciwnikiem postępu i cywilizacji, aczkolwiek pseudo postępu i pseudo cywilizacji oraz anty ludzkich systemów, to już jak najbardziej jestem przeciwna. Postęp ma służyć człowiekowi, a nie człowiek postępowi.
Nigdzie również nie wspomniałam jakobyś, to Ty manipulował ludźmi w Polsce, więc nie dramatyzuj, a o tym, że im głupsze społeczeństwo, tym łatwiej się nim manipuluje, to bardzo dobrze wiem dlatego właśnie nie czytam gazet i nie oglądam telewizji, bo zaczadzanie notorycznym kłamstwem nie jest mi potrzebne.
I znów " przyklasnę sobie" Witosowi stwierdzając, że miał rację- Ty jesteś wróżem, na dodatek z tych, co to mówią tylko dobre rzeczy i wróżą bajkową przyszłość. W kraju, w którym dzieci mdleją w szkołach z głodu, ludziom podnosi się wiek emerytalny do samej śmierci, a chorym przewlekle i śmiertelnie odmawia się pomocy i leków, bo NIE MA PIENIĘDZY NA NIC organizuje się igrzyska za grube miliony podatników. Jak widać "ewoluujemy" w epokę cesarstwa rzymskiego- nie ma chleba, więc dajmy ludziom igrzyska! Jak skończyła ta cywilizacja- wiemy. I nie zarzucaj mi krótkowzroczności będąc na wpół "zaczadzonym". Profesorowie z lat 60 nie są dla Ciebie autorytetem, bo kariery robili jako członkowie partii i sługusy sowietów, no z tym się zgodzę, ale teraz zmieniło się tylko oblicze kolonizatora i jego flaga narodowa, ale nie zmieniło się oblicze dyktatury i totalitaryzmu. Tyle tylko, że teraz występuje ono w subtelnym ubranku po nazwą Unia Europejska (!) Dziś kształceni ludzie,(kolonizatorzy pod panowaniem UE) są w głównej mierze "tresowani", a nie edukowani i potem mamy wykształcone, nie wyedukowane, tresowane społeczeństwo, które myśli w sposób na jaki go zaprogramowano, czyli jedynej i słusznej "postępowo cywilizacyjnej" ideologii. A jak ktoś usiłuje się wyłamać lub przeciwstawiać,a co najgorsze myśleć samodzielnie, to kończy jak na przykład doktor Ratajczak.
No cóż bardzo abstrahowałam kosmicznie, ale to tylko z pozoru jest nie w temacie. Sprawa z wiatrakami jest częścią tej rzeczywistości, jak nasza gmina częścią tego systemu.
« Ostatnia zmiana: 25.04.2012 14:21 wysłana przez Antonia »
"Bez sumienia nie czuję w sobie nic,co by mnie wynosiło ponad zwierzęta,prócz smutnego przywileju miotania się od obłędu do błędu,kierowany rozsądkiem niepewnym swych reguł i rozumem niepewnym swoich zasad." J.Rousseau

Offline lesio

  • Kandydat na Forumowicza
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #288 dnia: 25.04.2012 14:22 »
Widzę, że Wójt gminy Zbrosławice zapatrzył się na strefy ekonomiczno-przemysłowe Zabrza i Gliwic. Panie Wójcie to nie ta klasa. Pan gra w okręgówce a oni w ekstraklasie. Troszkę szacunku dla samego siebie Panie Wójcie dla mieszkańców gminy. Nie będzie złotych kokosów ze strefy w Świętoszowicach i wiatraków w Wieszowej, bo to nie ta liga. Niech Pan i Radni pamiętają oraz Wasi poprzednicy bo też nie są bez winy, że nie da się zrobić kariery na krzywdzie ludzkiej. Wójt i Radni muszą pamietać, że są na SŁUŻBIE u mieszkańców, którzy nich wybrali w demokratycznych wyborach. Szkoda, że o tym zapominają i traktują gminę jak swe prywatne przedsiębiorstwo.
Pozdr.   

Offline witos

  • Rozgadany Forumowicz
  • ****
  • Wiadomości: 35
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #289 dnia: 26.04.2012 02:17 »
No to Marco czy tam kokot konkretnie: (jedna tylko aluzja: jak ktoś się podpisuje Marco_zabrze i pisze dojeżdżam do pracy rowerem to co do Wa-wy jeździ? Ale ok. nie to jest najważniejsze).
„Nie wiem kim jest Wojt wasi radni ani deweloper, nie wnikam.” – to niestety widać. A niestety diabeł tkwi w szczegółach. Powtórzę my mamy Składaki Zbrosławice, znikome doświadczenie, „średnia” wiarygodność, wiele „półprawd” (Hitem jest to że Wójt stwierdził, że wiatraki w Wieszowie to w ogóle jego przeciwnicy wymyślili :-\???), zero dialogu po stronie władzy, rozmieszczanie wiatraków wzdłuż całych wsi 500 czy tam 650 m od domów, co zupełnie zabije rozwój budownictwa, żadnych konkretów i gwarancji po stronie inwestora. To ma kluczowe dla nas znaczenie.
Nie pisz o uwalaniu raportu środowiskowego bo to jest śmieszne. Udowodnij władzy, która nie chce z Tobą rozmawiać, że np. tych gęsi przelatuje u nas więcej. Udowodnij, że wiatraki będzie słychać dalej niż 650 m, deweloperzy się umówili że zwyczajowo się przyjmuje 500 m i już… koniec dyskusji. Ma być 40 decybeli… to znaczy co jak kupię urządzenie miernicze i u mnie na ogródku będzie więcej (wiele takich filmów jest w sieci) to co przyjadą „wszyscy świeci” i wyłączą wiatraki za 100 mln zł??? Nie bądź dziecinny jak sam piszesz: „bez znajomości trudno cos w Polsce załatwić”. Jak słyszę, że coś się da później zablokować czy zatrzymać, że teraz to tylko wstępne stadium to mnie szlag trafia. Skoro teraz nikt nie słucha naszych argumentów tym mniej ich będzie słuchał im bardziej prace będą zaawansowane.
Kujawsko-pomorskiego zastawić wiatrakami nie można ale niemal całą gminę (oczywiście jakoś dziwnie oprócz miejsc gdzie jest urząd i mieszka przewodniczący rady – który jest taki proinwestycyjny) zastawić można. Skoro te wiatraki takie nieszkodliwe i w ogóle ładnie wyglądają to co im tam przeszkadza więcej wiatraków 650 m od domów??? Bredzisz chłopie.
„wiec wiatraki zastapia platformy wiernicze wstrzykujace chemikalia w wody gruntowe” – akurat źle trafiłeś. Po 1 chemikalia w płuczce to:90 % woda, reszta propanty lub piasek i 2-3 % środków chem stosowanych w branży spożywczej występujących np. w płynie Ludwig. Po 2 łupki w Pol są dużo głębiej niż wody gruntowe więc cos wstrzykiwane na 4 km głębokości nie wypłynie na 500 m. Wiem, że to nie jest wątek o łupkach ale muszę jeszcze jedno zdanie. Porównywanie wiatraków z gazem łupkowym to tooootalnneee nieporozumienie i manipulacja. Wiatraki to setki – tysiące wiatraków, które wyprodukują 3 % całej energii. Ich wpływ jest żaden. Szacowana produkcja z łupków to 10 – 20 mld m3, zużycie gazy w Pol to 15 mld m3. Ewentualne wydobycie może pokryć 100 % zapotrzebowania Pol. Wątek o łupkach byłby tak samo obszerny jak ten o wiatrakach, to nie czas i miejsce ale samo porównywanie resoraka z tirem jest niepoważne.
Jak Ci postawią wiatrak 170 – 190 m wysoki (wiem że się nie orientujesz ale o takich mówimy w przypadku Zbrosławic) w odległości 650 m od domu to też „dostaniesz kurw....”.
Co do profesorów to takiego właśnie „profesura” i to bez dorobku w tej dziedzinie przywiózł inwestor by nas przekonywać jakie to wiatraki są nieszkodliwe. Ja i też inni powołujemy się np. na prof. z PANu, którzy opierają opracowanie właśnie na tych którzy to badali na zachodzie przez lata. Nikt w Polsce nie mógł prowadzić badań przez 5-10 lat (jak piszesz) bo wiatraki w Pol są od 2008 roku. A a propos tych z Polibudy Gliwickiej to akurat dzisiaj rozmawiałem ze znajomym, który zaczął stawiać kilka wiatraków na północy i poweidział mi że za analizę pisaną przez adiunkta zapłacił 55 tys 
Mapy siły wiatrów łatwo znaleźć w wielu źródłach i wszędzie Śląsk jest klasyfikowany w przedostatniej klasie tzn mało korzystne. Jak 10 wiatraków generuje większy hałas niż 1 i „nawet dziecko o tym wie” to dlaczego dla 3 wiatraków jest oddalenie 650 m a dla 31 … uwaga… skup się… też 650 m !!!
2-3km to tzw strefa 1 wplywu na krajobraz, gdzie wiatraki sa dominujacym elementem krajobrazu” a my będziemy mieć wiatraki nawet 30 szt 650 m od domów. To one będą dominującym elementem jak chol…a
Przedział 1-5 % spadku wartości ??? Kupisz sobie dom, działkę 1 % taniej 650 m od skupiska 31 170-metrowych wiatraków ??? jak 10 km dalej możesz kupić bez wiatraków???... przestań bo to jest naprawdę wręcz naiwne. A właśnie doświadczenia anglosaskie pokazują, że te spadki są kilkudziesięcioprocentowe (oczywiście zależnie od danej sytuacji) po skrajne przypadki, że pośrednicy nieruch. odmawiali przyjęcia zlecenia sprzedaży danej nieruch.
Właśnie do takiej archaicznej polskiej sieci przesyłowej chcesz podłączać coś co ją może dodatkowo rozwalać? Nie ma co pisać o nafaszerowaniu czujnikami bo my mamy powtarzam „Składaki Zbrosławice”. W Niemczech bywają problemy to co dopiero u nas, do nas przyjedzie to co tam właśnie rozbierają.
„Porownalem ilosc turbin do typowego bloku „ –porównywanie do 1 bloku nie ma sensu bo 1 elektrownia, w ramach 1 elektrowni, ma wiele bloków. To tak jakby porównywać coś do 1 wagonu a nie do całego pociągu. Czyli mają wyłączyć coś co ma 2000 MW i budują 100 wiatraków o mocy 150 MW? Super, rzeczywiście alternatywa po zbóju. Trzeba się skupić na poważnych sprawach a więc na budowie nowoczesnej elektrowni (węglowej, gazowej) która rzeczywiście da prąd i jak pisałem ostatnio z tego to będą realne oszczędności CO2. Oczywiście że ciągle emisja z węglowek jest duża (tym bardziej starych) ale z 1 zmodernizowanej (a tym bardziej nowej) dużej elektrowni są w tonach większe oszczędności w emisji CO2 niż wszystkich polskich wiatraków tzn jak duża elektrownia produkuje 5 % całej energii i tyle też emituje „energetycznych spalin” to redukcja emisji o 20-30 % da redukcję „energetycznej emisji” o 1-1,5 % a takiej oszczędności to wszystkie wiatraki nie dadzą bo produkują mniej niż 1 % całej energii a nawet po osiągnięciu poziomu Niemiec może to być najwyżej 3 %. Jak takich elektrowni zmodernizuje się sporo albo przynajmniej częściowo zastąpi nowymi  to są realne oszczędności w emisji CO2 a nie żądne tam wiatraki, które żadnego rzeczywistego znaczenia nie mają.
Co do zabudowy. W naszej gminie jest taka sytuacja. Miejscowości są ulokowane wzdłuż jakiejś głównej drogi. Tam też jest pierwsza linia zabudowy. Z reguły już zabudowana. Za nią występuje druga linia zabudowy i zależnie od miejsca zabudowana mniej lub bardziej zabudowana. W Wieszowie jest również trzecia linia zabudowy zabudowana już sporadycznie i ciągle do zabudowy. Jeżeli ustawi się wiatraki wzdłuż miejscowości blisko ostatniej linii zabudowy to skutecznie zniechęci to potencjalnych chętnych do zabudowy wielu pustych miejsc, które w planie są już budowlane (tych terenów wcale nie jest mało). Wcale nie liczę i nie jest to potrzebne by te tereny pod wiatrakiem przekształcać na budowlane ale wiatrak w bliskiej odległości po prostu zniszczy tereny już budowlane.
Wiem że napisałeś że kończymy dyskusję. Ok. Naprawdę bez wrogości życzę zatem powodzenia (ale nie w projektach wiatrak 500 m od domu  :))). Mam jakieś dziwne odczucie, że Ty byś wiatraków w naszej konkretnej sytuacji nie stawiał. Jak stwierdziłem uważam Cie i tak za najbardziej uczciwego „branżowca” a gdybyś jeszcze zapoznał się z naszym konkretnym przypadkiem to byłaby to pewnie 6 kolejna „ukatrupiona” przez Ciebie farma w Polsce
I z szacunkiem dziękuję za informacje zawarte w ostatnich akapitach. Są bardzo ważne. Posłużę się nimi w kolejnym poście.
« Ostatnia zmiana: 26.04.2012 02:26 wysłana przez witos »

Offline witos

  • Rozgadany Forumowicz
  • ****
  • Wiadomości: 35
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #290 dnia: 26.04.2012 23:00 »
.
« Ostatnia zmiana: 26.04.2012 23:13 wysłana przez witos »

Offline witos

  • Rozgadany Forumowicz
  • ****
  • Wiadomości: 35
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #291 dnia: 26.04.2012 23:10 »
Tym razem post ogólny więc pozwoliłem go sobie napisać osobno. Dwa fakty wyniesione z długiej dyskusji z osobą z branży wiatrowej:
1. "Shadow Flicker to co o czym mowilem wczesniej, migotanie swiatla spowodowane obracajacymi sie lopatami wirnika limit 30min dziennie i 30h w roku. Glownie tereny dotniete to ok 1400m (w zaleznosci od turbiny) od lokalizacji turbiny w kierunku, w zaleznosci od polozenia slonca. Wbij 2m patyk w ziemie i zmierz jego cien przy wschodzie i zachodzie słonca i zobacz jak sie porusza" - cytat kokot.
Oczywiście, widać to tak samo w czasie wieczornego spaceru kiedy cień człowieka jest wielokrotnie dłuższy niż wzrost człowieka. Podobnie będzie z cieniem 170-metrowego wiatraka. Migotać będzie znacznie dalej niż te 650 m. A na ile jest to upierdliwe to proponuje zrobić doświadczenie i wejść  wieczorem do salonu gdzie rodzinka się relaksuje i zacząć migać im światłem co 3 sek. Wiatrak to 20 obrotów na minutę a więc przez 30 min mamy 600 mignięć w promieniu 1400 m od wiatraka, z pewnością można będzie dostać wścieklizny.
2. A teraz coś o kosztach wiatraka. W cytacie jest potwierdzenie podawanych wcześniej danych, że koszt wiatraka to 1 mln euro za 1 MW mocy a fundament+maszt to kilkanaście procent całego wiatraka do max 20 % w przypadku bardzo nowoczesnych konstrukcji - na takie na pewno nie można liczyć w przypadku "Składaków Zbrosławice".
"Turbina klasy 3 ok 0,95-1.1mln e za MW. W zależności od specyfikacji technicznych, warunkow klimatycznych itd... Chinskie turbiny sa znacznie tansze.
100m maszt pomiarowy ok 140 tys zł i miesieczna obsluga 1 tys zl. Stosuje sie rowniez sodary i lidary.
Fundament w zaleznosci od turbiny, warunkow geologicznych, predkosci wiatrow, ale ok 500tys zl jak mowisz."
(Składaki to pewnie jedna z dwóch opcji albo chińczyki albo składaki nie śmigane z Reichu).
Policzmy nawet w wersji optymistycznej. Wiatrak 2 MW to 2 mln euro = 8-8,5 mln zł. 500 tys zł fundament + maszt. Pomiarowy 100 m to 140 tys więc maszt pod turbinę właściwą o wysokości 120 m będzie droższy. W wersji optymistycznej da to 1 mln zł być może nieco więcej podstawy opodatkowania (co potwierdza się z tą wartością kilkanaście % całości), od tego 2 % da nam 20 - do góra 30 tys zł podatku, co w sumie złoży się na 1 % wartości budżetu Gminy. Wójcie Olszewski, matematyku magiku, jakże Ci to te 80 tys zł od wiatraka wychodzi???? :-\
Aaaa... i to dochody w wyliczonej przeze mnie wysokości przy założeniu dobrej woli inwestora bo to on będzie deklarował wartość do opodatkowania w momencie jak Gmina do niczego potrzebna mu juz nie będzie bo wiatraki będą wybudowane. Jakoś mam dziwne przeczucie, że mogą się wtedy cuda dziać.
Polecam naprawdę przeczytać 2 artykuły zamieszczone w linkach w ostatnich postach wątku dot. Świętoszowic z kim Wójt się zadaje. Najbardziej mnie rozbawiło jak oskarżony razem z najlepszym adwokatem w Polsce mówi, że na pytania prokuratora to on odpowiadać nie będzie. Super. Czekamy Panie Wójcie kto następny... aż strach się bać.
Równie ciekawy jest sposób załatwiania sprawy. Przychodzi "inwestor" z ziemią rolną do Wójta, przekształć mi Pan to na tereny przemysłowe bo chciałbym to sprzedać z 50-krotną przebitką. A żeby przypadkiem zysku inwestora nie uszczuplić to jeszcze Gmina (ta biedna i tak zadłużona) mu to uzbroi!!! No rekord świata.

Offline Patryk

  • Forumowicz Wieszowa NET
  • *****
  • Wiadomości: 63
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #292 dnia: 27.04.2012 07:49 »
Policzmy nawet w wersji optymistycznej. Wiatrak 2 MW to 2 mln euro = 8-8,5 mln zł. 500 tys zł fundament + maszt. Pomiarowy 100 m to 140 tys więc maszt pod turbinę właściwą o wysokości 120 m będzie droższy. W wersji optymistycznej da to 1 mln zł być może nieco więcej podstawy opodatkowania (co potwierdza się z tą wartością kilkanaście % całości), od tego 2 % da nam 20 - do góra 30 tys zł podatku, co w sumie złoży się na 1 % wartości budżetu Gminy. Wójcie Olszewski, matematyku magiku, jakże Ci to te 80 tys zł od wiatraka wychodzi???? :-\
Takie wyliczenia są, oczywiście, bardzo dobrym argumentem w sprawie i świadomość bezsensu ekonomicznego musi prowadzić do pytania kto ma na tym zyskać?
Ja patrzę na sprawę od innej nieco strony. Od lat gmina była miejscem zamieszkania i wypoczynku ludzi dojeżdżających do pracy w Bytomiu, Zabrzu i Gliwicach i innych miastach na południu. Była i jest swoistą "sypialnią" na północy Śląska. Argument, że gmina będzie miała zysk z wiatraków lub centrów logistycznych (nawet jeżeli jest to prawda), nie ma w tym kontekście znaczenia. Pomysły przekształcenia gminy w kierunku uprzemysłowienia (i to uciążliwego dla ludzi) jest przykładem skrajnego oderwania się wójta od rzeczywistości, od ludzi i ich spraw. Na to jest i będzie stanowcze: nie.
« Ostatnia zmiana: 27.04.2012 07:54 wysłana przez Patryk »

Offline witos

  • Rozgadany Forumowicz
  • ****
  • Wiadomości: 35
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #293 dnia: 11.05.2012 02:15 »
Oczywiście przeczytałem kolejne artykułu, jakie ukazały się w Wieściach dot. Wiatraków. Panie Stebel Pana artykuł był rewelacyjny … rewelacyjnie wręcz żenujący. Naprawdę powiem szczerze sam nie spodziewałem się nawet tak niskiego poziomu merytorycznego.  W jednym artykule mamy powołanie na artykuł w Der Spiegel a w drugim na „wujka z Niemiec” i wiatrakowego turystę, który jeździ do Niemiec na terapeutyczne sesje uspokajające pod wiatraki (mega hicior po prostu)??? Argumenty na poziomie „a wujek z Reichu powiedział…” uchodzą w rozmowie pod remizą nie w wydawałoby się poważnym artykule. I co jak mój „wujek” powie, że wiatraki mu szkodzą to będziemy się na „wujków” licytować?
Ale dość o wujkach – przejdźmy do konkretów:
1. Wyśmiewa Pan stwierdzenie „histeria dotycząca redukcji CO2”, co stanowi koronny argument odrzucający cytowane wcześniej badania. No to kilka faktów: „Europejskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej ocenia… wszystkie farmy zainstalowane w Europie na koniec 2008 roku były w stanie w sprzyjających warunkach pogodowych wyprodukować tylko około 4,2 proc. prądu potrzebnego mieszkańcom Europy”. Wcześniej na forum są inne linki potwierdzające te dane. W tych ukochanych przez wiatro-entuzjastów” Niemczech nominalna moc zainstalowanych turbin to 15 % produkcji energii a w rzeczywistości, ze względu na niską wydajność i zjawisko ciszy wiatrowej, produkują UWAGA 3 % całej energii elektrycznej. To się wujek z Reichu zdziwi jak się o tym dowie. Może zatem wiatraki mają jakiś udział w terapiach relaksacyjnych bo w produkcji energii ZNIKOMY!!!
Proszę mi zatem Panie Stebel odpowiedzieć, jaka to też będzie ogromna redukcja CO2 z wyprodukowania przez wiatraki 3-4 % całej produkcji energii, tym bardziej że by te 3-4 % wyprodukować i tak trzeba jeszcze utrzymywać rezerwy w elektrowniach konwencjonalnych. ??? Na tym forum jest też link do badań brytyjskich stwierdzających, że o dziwo emisja CO2 generowana przez transport jest nawet większa niż generowana przez produkcję energii. Sumując oba te zjawiska Panie Stebel wszystkie wiatraki Europy są w stanie zaoszczędzić marginalnie znikomą (promilową) część emisji CO2. Powtórzę: to nie jest żadna alternatywa i nie pozwoli na żadną poważną oszczędność w emisji CO2. Zatem argument: wiatraki ograniczą emisję CO2 to bzdura a jego ciągłe podnoszenie w świetle faktów ociera się o jakąś dziwną histerię.
2. Efekt nocebo a „wujek z Reichu”. Jawnie przeczy Pan sam sobie. Z jednej strony pisze Pan, że ludziom tylko się wydaje że się źle czują bo sobie to wmówili (efekt nocebo). Czyli ludzie czują się gorzej ale nie mają ku temu żadnej obiektywnej przyczyny… ale czują się gorzej (inaczej nie może być mowy o żadnym nocebo, bo subiektywne odczucie „czuję się gorzej” jest jego absolutną podstawą). No ale „wujek z Reichu”, jego sąsiedzi a więc i w domyśle wszyscy „oświeceni” ludzie na Zachodzie przecież chwalą sobie sąsiedztwo wiatraków i są z niego zadowoleni.
W jaki zatem sposób mogą sobie wmawiać, że czują się gorzej a więc aplikować sobie nocebo skoro są tak z tych wiatraków zadowoleni?  ???
Odpowiedź jest tyleż prosta co trudna. Coś tu ewidentnie musi być fikcją albo to całe nocebo albo… „uśmiechnięty wujek z Reichu”. Proszę poczytać w sieci. Na Zachodzie też protestują, jest nawet Miedzynarodowy Dzień Protestu Przeciw Przemysłowi Wiatrowemu.
3. Pojawia się w tekście powołanie na USA. Super. Parę linków dot. USA:
http://gadzetomania.pl/2010/10/26/elektrownie-wiatrowe-szesc-spektakularnych-przykladow-ze-swiata
farma wiatrowa ( a więc skupisko wiatraków) to nie romantyczny widoczek, jak się czasami pokazuje, to wytwórnia a więc skupisko urządzeń mechanicznych a w przyszłości potencjalne złomowisko. Znajdźcie mi na tych zdjęciach farm jakieś zabudowania, to są totalne pustkowia, nie tak jak u nas obok miejscowości.
Brutalna prawda o stawianiu wiatraków:
 http://www.geekweek.pl/doswiadczenia-usa-z-energia-wiatrowa/351090/
http://srodowisko.ekologia.pl/technologie/Zielone-fiasko-tysiace-turbin-wiatrowych-porzuconych-w-USA,16307.html
4. „proponuję referendum”- Oczywiście liczy Pan, że nie będzie frekwencji  bo po co w Zbrosławicach, Miedarach w wolną niedzielę ma ktoś tracić czas na wiatraki w Łubkach. Referendum zatem „tak” ale albo na obszarach, których dotyczy lokalizacja wiatraków albo… referendum z pytaniem „Czy wyrażasz zgodę na lokalizację w TWOIM sołectwie farm wiatrowych” z informacją, że farmy wiatrowe mogą zostać wpisane do studium tylko w tych sołectwach, które nie wyrażą sprzeciwu.
5. Fajnie, że pisze Pan że 500 tys. zł to dla Gminy śmieszne pieniądze – bo właśnie z wszystkich poważnych wyliczeń wychodzi, że tyle będzie przy „dobrych wiatrach” podatków z wiatraków.
p.s. nie mam innej możliwości kontaktu z Panem więc prosiłbym o odpowiedź na pytania na łamach forum.
« Ostatnia zmiana: 11.05.2012 02:21 wysłana przez witos »

Offline MBert

  • Rozpisany Forumowicz
  • *****
  • Wiadomości: 127
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #294 dnia: 11.05.2012 02:53 »
Ja proponujé aby Pan Stebel postawił pierwszy wiatrak w sąsiedztwie swojego domu w Ziemięcicach jak przekona swoich sąsiadów. W Ziemięcicach wiatraki też miały stanac ale nawet bez protestów znikły choć odległosc 650 byłaby zachowana. Może efekt nocebo się pojawił albo wujek z Niemiec tak odpoczął u siebie że jak przyjeżdza to woli ich nie słyszeć. :D
"Im bardziej skorumpowane państwo, tym więcej praw." — Tacyt
"Nie ma już mężczyzn, gdyż nie ma już przekonań, nie ma przekonań, gdyż nie ma zasad, nie ma zasad, gdyż nie ma już wiary." - kardynał Pie

Offline Gabrielle

  • Forumowicz Wieszowa NET
  • *****
  • Wiadomości: 80
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #295 dnia: 11.05.2012 14:57 »
Oba artykuły w Wieściach zasługują na uwagę,a propozycja referendum w tej sprawie podoba mi się.Zasługuje na uwagę fakt,iż część radnych nie podpisała się pod tekstami-znaczy czają się,nie wiedzą czegoś,boją się stracić poparcie,bądź są dobrymi strategami i wyczekują moment w którym się określą.Jestem mieszkanką tej gminy i nie mam czasu zbyt wiele ,by bić się na argumenty w tej sprawie z kimkolwiek,tym bardziej,że nie znam się na tym zupełnie,natomiast wiem już dobrze,że nie chcę wiatraków tak blisko domostw,a odległość 650m to w tym przypadku "nieodległość"Wiatr zmienia rzeczywistość,potrafi przynieść dużo korzyści,ale i ma siłę destrukcyjną i nie chcę kosztem mojego zdrowia ładnych chodników ,ulic,szkół itd.Pracuję w branży medycznej ,pytałam o opinię wielu lekarzy i zdecydowana większość mówi nie,nie tak blisko,wiatr naturalny działa na ludzi,a wygenerowany tym bardziej.Dlatego wiatrakom ze względu na odległość i oddziaływanie na zdrowie mówię NIE i chciałabym jak najbardziej powiedzieć to w referendum.Tyle pieniędzy ma być z tych wiatraków,dlaczego po prostu nie wybudować ich dalej?

Offline Patryk

  • Forumowicz Wieszowa NET
  • *****
  • Wiadomości: 63
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #296 dnia: 12.05.2012 07:58 »
Wójt wraz ze swoją ekipą po cichu robią swoje. Dowodzi tego kampania medialna, nie tylko w "Wieściach". 4 maja ukazał się kolejny prasowy artykuł (Dziennik Zachodni - Tarnowskie Góry), w którym wójt posuwa się wręcz do insynuacji sugerując, że chęć odwołania go zgłaszają Ci, którym odmówił wykonania nieokreślonych, bezprawnych przysług. Takie manipulowanie i insynuowanie jest stałym elementem publicznych wypowiedzi wójta. Przykłady można mnożyć, choćby "Czekanowianin od urodzenia" z kampanii wyborczej. Teraz już wiadomo dlaczego nie było: "Mieszkam w Czekanowie od urodzenia". Prosta zasada: nie kłamię, ale gdy ludzie zrozumieją coś innego, to ich wina a nie moja. Jeżeli ktoś jeszcze nie jest przekonany, to można przytoczyć inną wypowiedź, z Gwarka, w sprawie znanej jako "kradzież laptopa". W artykule tym autor przytacza wypowiedź wójta w następującym sensie: zaproponowałem pracownikowi, którego chcę zwolnić, alternatywę, albo odejdziesz albo spotkamy się w sądzie. Wrażenie na czytających oczywiście następujące: korupcja i nadużycia. A przecież gdyby o to chodziło w tej propozycji, to wójt byłby oskarżony o zatajenie przestępstwa i kupczenie sprawiedliwością. Więc nie o przestępstwa korupcyjne chodziło w groźbie spotkania w sądzie, ale wszyscy mogli połączyć to z korupcyjnym kontekstem całego artykułu. Nie znam tła całej sprawy i nie bronię zwalnianego wówczas pracownika - pisałem o tym na forum, że sprawy korupcji powinien rozstrzygnąć sąd, ale i ta publiczna wypowiedź pokazuje na metody, jakimi posługuje się wójt w publicznych wypowiedziach. Tyle w tej sprawie.
Pan radny Stebel proponuje referendum. Tak, to dobre rozwiązanie, gdyż rada gminy i wójt muszą uszanować wolę społeczności. Pytanie zaproponowane przez witosa:

„Czy wyrażasz zgodę na lokalizację w TWOIM sołectwie farm wiatrowych”

jest bardzo właściwe. Niech każde sołectwo wypowie się za siebie. To dobre postawienie sprawy.

Offline MBert

  • Rozpisany Forumowicz
  • *****
  • Wiadomości: 127
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #297 dnia: 12.05.2012 15:37 »
A może Olszewski&Co wiedzą że nie będą mieli wiekszości w radzie i dlatego rzut na tasmę z referendum. Referendum tak ale w sołectwach gdzie są planowane wiatraki. Trudno żeby Pan Stebel decydował za Łubki. Jak zadecydował za Świetoszowice widać w innym temacie u siebie tereny zielone i pola golfowe na terenach TDJ gdzie indziej fabryki.

Ponawiam pytanie Panie Stebel Dlaczego znikneły te zdrowotne wiatraki z Ziemięcic ?

Co do Wójta samego i prasy to w wywiadzi dla Głosu Zabrza powiedział że wiatraki w Wieszowie wymyslili jego przeciwnicy  :D. Zdanie zmienił kiedy poazano mu psmo od prezydent Zabrza.
"Im bardziej skorumpowane państwo, tym więcej praw." — Tacyt
"Nie ma już mężczyzn, gdyż nie ma już przekonań, nie ma przekonań, gdyż nie ma zasad, nie ma zasad, gdyż nie ma już wiary." - kardynał Pie

Offline Zombiak

  • Nowy Forumowicz
  • **
  • Wiadomości: 9
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #298 dnia: 13.05.2012 21:40 »
zgadzam się z Gabrielle. te wszystkie argumenty są o kant d... roztrzaść. bo tak rzeczywiście nikt z nas na wiatrakach się nie zna. argument jest jeden: nie. dlaczego? bo szpecą, bo się boimy choroby, bo chcemy wsi spokojnej i z widokami. ktoś ma inne zdanie. dlaczego? bo chce pieniędzy dla gminy. ok. rozumiem. bez względu na ilość owej kasy. niech będzie. jest to argument. nie ma wątpliwości, ale..."ale" jest jedno-mieszkańcy nie chcą wiatraków nawet za cenę braku zysków dla gminy. no to wójt ma nie lada problem do rozwiązania. jego sprawa.
mnie w tym temacie jednak nurtuje jeszcze jedna sprawa a mianowicie szybkie podpięcie się pod ten wątek oraz wątek "getta" pieniaczy, którzy w trudnej sytuacji gminy proponują referendum o odwołanie wójta. tzn. nie ma kasy ale hejże hola, kasa na referendum i nowe wybory się znajdzie?! 500 tys. zdolności kredytowej gminy ale referendum i nowe wybory - czemu nie? nowy wójt będzie lepszy! nie będzie szukał pomysłów na kasę? da gwarancję, że nie będzie wiatraków? ludzie. błagam. nie bądźmy śmieszni.
proszę wszystkich tych, którzy marzą o posadzie wójta, by stworzyli sobie na to osobny wątek.   Nie tu! tu się mówi o wiatrakach!!! o naszym wspólnym problemie.  jeśli te kilka miesięcy naszej wspólnej batalii ma mieć jedynie taki wydźwięk, który przysporzy korzyści innej ekipie politycznej to ja jestem załamany. uważam, że  ten wątek nie służy celom propagandowym żadnego ugrupowania.
ps. w głosie Zabrza czytałem, że regionalna dyrekcja ochrony środowiska może się sprzeciwić farmom. mówiła o tym pełnomocnik prezydenta. nie wiem tylko na jakim etapie postępowania. kiedy? wie ktoś? może to jest jakaś szansa?

Offline AnHELLuS

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 936
Odp: Farmy wiatrakowe
« Odpowiedź #299 dnia: 13.05.2012 22:08 »
@ Zombiak Zdania rozpoczynamy z dużej litery. Popraw to, proszę.